Jesień to bardzo dobry czas, aby zająć się usuwaniem przebarwień, które mogły pojawić się na naszej skórze po lecie.

Wiele preparatów stosowanych do usuwania przebarwień zawiera kwasy owocowe jako główny składnik lub jako substancje wspomagające, dlatego mimo wszystko bezpieczniej jest stosować preparaty usuwające przebarwienia jesienią. Oczywiście w tym czasie powinniśmy zadbać o solidną ochronę przeciwsłoneczną, mieć pewność, że preparat, którego używamy chroni nas przed promieniowaniem zarówno UVA i UVB. Czyli ma po prostu „szerokie spektrum działania”.

Przebarwienia to jedno z najczęstszych schorzeń dermatologicznych.

Są spowodowane przez zaburzoną syntezę melaniny i zaburzenia jej rozmieszczenia w skórze. Zabarwienie skóry powstaje dzięki melaninom produkowanym przez melanocyty, które są zlokalizowane w warstwie podstawnej naskórka, czyli w warstwie, która graniczy ze skórą właściwą. (Pomiędzy warstwą podstawną, a skórą właściwą znajduje się jeszcze „granica skórno – naskórkowa” składająca się z błony podstawnej i wielu warstw substancji takich jak glikoproteiny, kolagen typu IV i fibronektyna).

Hiperpigmentacje, czyli przebarwienia, mogą być miejscowe albo rozlane.

Do miejscowych hiperpigmentacji należą:

  • Piegi,
  • Zespół Peutza – Jeghersa (choroba genetycznie uwarunkowana),
  • Znamiona barwnikowe wrodzone i nabyte,
  • Melanoza,
  • Plamy soczewicowate (starcze),
  • Ostuda (po łac. Chloasma),
  • Breloque dermatitis.

Spowodowane są czynnikami mechanicznymi, fizycznymi, chemicznymi, stanami zapalnymi, lekami, hormonami, niedoborem witamin, nieprawidłowym metabolizmem.

Hiperpigmentacje rozlane rozwijają się w chorobach ogólnoustrojowych np. w:

  • Chorobie Addisona,
  • Przewlekłej niewydolności nerek,
  • Cukrzycy,
  • Niedoczynności tarczycy,
  • Nadczynności tarczycy.

Jeśli mówimy o usuwaniu przebarwień, zazwyczaj mamy na myśli przebarwienia miejscowe.

Preparaty, które są stosowane do usuwania przebarwień zawierają zazwyczaj:

  • Alfa – hydroksykwasy: glikolowy, mlekowy, cytrynowy, winowy, jabłkowy.

Pamiętajmy jednak, że kwas glikolowy ma najmniejszą cząsteczkę, najłatwiej wnika w głąb skóry, ale w związku z tym, działa też na skórę drażniąco. Nawet dość niskie stężenia kwasu (ok. 10%) mogą podrażnić Twoją skórę. Pamiętaj również, jeśli kupujesz preparaty, które zawierają kwas glikolowy, zawsze sprawdź jego stężenie. Istnieją na rynku preparaty zawierające np. 15% kwasu glikolowego, takich preparatów nie powinno się nakładać n skórę bez jej wcześniejszego przygotowania poprzez stosowanie kwasów w niższych stężeniach i stopniowe zwiększanie procentowości.

Kwas glikolowy oraz mlekowy mają, szczególnie w niższych stężeniach, właściwości nawilżające.

  • Beta – hydroksykwasy np. kwas salicylowy.

Kwas salicylowy – w stężeniu 3 – 5% działa keratolitycznie, czyli delikatnie złuszczająco – usuwa przebarwienia pozapalne, piegi, ostudy, plamy soczewicowate. Stosowany jest aby wygładzić powierzchnię zmarszczek, w leczeniu trądziku grudkowo – krostkowego i zaskórnikowego oraz łojotoku.

  • Polihydroksykwasy: kwas glukonowy, glukonolakton, kwas laktobionowy.

Stosowane są w leczeniu trądziku zwykłego i różowatego oraz w zaburzeniach rogowacenia naskórka. Glukonolakton i kwas laktobionowy łagodzą też podrażnienia skóry po peelingach, mikrodermabrazji i laseroterapii. Są dużo łagodniejsze niż wspomniane wyżej alfa i beta – hydroksykwasy. Właściwie wcale nie wykazują właściwości drażniących.

  • Kwas kojowy: również blokuje aktywność enzymu tyrozynazy – ma również właściwości antybakteryjne oraz zapobiega powstawaniu wolnych rodników. Jest to substancja antybiotyczna wyizolowana z Aspergillus oryzae, otrzymywana drogą biotechnologiczną.

 

  • Kwas azelainowy: również hamuje enzym tyrozynazę. Ma działanie bakteriobójcze oraz bakteriostatyczne, normalizuje procesy terminalnej keratynizacji w mieszku włosowym, hamuje produkcję wolnych rodników tlenowych. Często kosmetyki nie zawierają czystego kwasu azelainowego, lecz jego połączenie z aminokwasem – glicyną (azeloglicynę). Czysty kwas azelainowy trudno rozpuszcza się w wodzie, za to azeloglicyna nie sprawia żadnych problemów i bez kłopotu miesza się z wodą.

 

  • Antyutleniacze takie jak witamina C: witamina C jest często stosowana w różnego rodzaju serach do twarzy, które mają za zadanie walczyć z przebarwieniami. Należy jednak zwracać uwagę na postać witaminy C, ponieważ niektóre jej formy mogą być mało skuteczne.

 

 

  • Arbutyna: popularna w kosmetykach koreańskich, konkuruje z DOPA na poziomie receptorów dla tyrozynazy. Arbutyna może mieć działanie alergizujące, dlatego stosuje się ją tylko w niewielkim stężeniu – do 2%. Jest naturalnym filtrem zatrzymującym promieniowanie UVA, UVB i UVC.

 

  • Niacynamid: to inaczej witamina B3 lub witamina PP. Jest to witamina rozpuszczalna w wodzie, mało wrażliwa na działanie np. podwyższonej temperatury. To duży plus, jeśli chcemy użyć jej do robienia własnych kosmetyków. Zwalcza także wolne rodniki, poprawia elastyczność, redukuje zaczerwienienia oraz drobne zmarszczki. W kosmetykach jest zazwyczaj stosowana do 5%.

 

  • 4 – N – butylorezorcynol: to stosunkowo nowa substancja stosowana w kosmetyce. Hamuje aktywność tyrozynazy, dzięki czemu zmniejsza ilość wyprodukowanej melaniny.

 

Pamiętaj, aby osiągnąć efekt zmniejszenia istniejących przebarwień, należy dany kosmetyk stosować długo – co najmniej kilka miesięcy, lub tyle, ile zaleca producent. Niektóre firmy posiadają w swojej ofercie kosmetyki, do stosowania zarówno rano jak i wieczorem, a także skoncentrowaną postać – tj. serum jako uzupełnienie pielęgnacji.

Niektóre firmy posiadają również kremy z filtrami dedykowane specjalnie skórze z przebarwieniami, jednak, jeśli zastosujesz po prostu dobry krem z filtrem, to wystarczy, nie musisz kupować nowego preparatu.

Mam nadzieję, że odrobinę poszerzyłam Waszą wiedzę i zainspirowałam te z Was, które tego potrzebują, do uważnego wybierania preparatów na przebarwienia.

W następnym artykule pokażę Wam, w jaki sposób ja używam dwóch substancji z powyższej listy do zrobienia w domu kosmetyków o działaniu wybielającym przebarwienia. Przepisy będą proste i bez żadnych zbędnych składników!

Pozdrawiam Was serdecznie,

Ania