W poprzednim artykule pisałam o hydroksykwasach, a konkretnie o alfa – hydroksykwasach, beta – hydroksykwasach i polihydroksykwasach.

Przeróżne kwasy, to składniki kosmetyczne od wielu lat znane w kosmetyce. Dziś zajmę się alfa – hydroksykwasami.

Hydroksykwasy mają w swojej cząsteczce grupę hydroksylową – OH i karboksylową – COOH przyłączoną do rodnika alifatycznego lub aromatycznego.

Monohydroksykwasy zawierają jedną taką grupę funkcyjną – OH, a polihydroksykwasy – dwie lub więcej.

Alfa – hydroksykwasy są też zwane kwasami owocowymi. Do alfa – hydroksykwasów należą: kwas glikolowy, mlekowy, jabłkowy, cytrynowy. Kwas pirogronowy z kolei pod względem chemicznym nie jest hydroksykwasem, jest jednak zaliczany do kwasów owocowych. Redukcja kwasu pirogronowego prowadzi do kwasu mlekowego.

Alfa – hydroksykwasy złuszczają, rozjaśniają i w niższych stężeniach również nawilżają naskórek.

Często możecie usłyszeć, że kwasy działają keratolitycznie. To znaczy, że rozluźniają one warstwę korneocytów, czyli komórek warstwy rogowej naskórka i ułatwiają jego złuszczanie. To sprawia, że naskórek jest wygładzony i zwiększa się jego przepuszczalność na składniki odżywcze i regenerujące.

Bardzo dobrze znanym i szeroko stosowanym alfa – hydroksykwasem jest kwas glikolowy. Ma on najmniejszą cząsteczkę ze wszystkich hydroksykwasów. Pod względem chemicznym jest to kwas hydroksyoctowy.

Ponieważ ma bardzo małą cząsteczkę, łatwo i głęboko wnika w skórę, jednak działa na nią również drażniąco.

Kwas glikolowy występuje naturalnie np. w jabłkach czy winogronach, na rynku dostępny jest również kwas glikolowy otrzymywany z soku z trzciny cukrowej.

W kosmetykach stosowane są stężenia kwasu od bardzo niskich (zazwyczaj jest to 5%) do użytku domowego, po kilkadziesiąt procent, do użytku w gabinetach. Rzadko jednak kwas glikolowy jest stosowany samodzielnie, często jest łączony z innymi kwasami.

Bardzo wiele firm ma w swojej ofercie produkty z kwasem glikolowym, są to m.in. Pixi, Mario Badescu, Alpha – H, Sesderma. To oczywiście tylko niektóre przykłady. Wymieniłam je, bo ostatnio te produkty mnie zainteresowały i być może będę chciała je kiedyś przetestować.

Również wiele firm produkujących półprodukty kosmetyczne ma w swojej ofercie kwas glikolowy. Unikałabym jednak eksperymentowania z własnoręcznie wykonanymi produktami na bazie kwasów. Pamiętajmy, aby zdobyć odpowiednią wiedzę, zanim weźmiemy się za eksperymentowanie na własnej twarzy. Dodatkowo, posiłkując się wiadomościami „z internetu” pamiętajmy, że nie są to sprawdzone, rzetelne informacje. Gdy czytam komentarze czytelników jak na własną rękę mieszają sobie kwasy i jakie gigantyczne stężenia nakładają samodzielnie na twarz (niektórzy piszą o stężeniu kwasu glikolowego 60%), mam gęsią skórkę. Oczywiście, jest to do zrobienia, tylko jaki będzie efekt takich zabiegów?

Jeśli chcemy w domu eksperymentować z nakładaniem kwasu glikolowego na skórę, warto zrobić z nim jak najprostszy kosmetyk. Jeśli zrobimy kosmetyk na bazie hydrolatu, kilku dodatkowych substancji i kwasu, nie będziemy wiedziały, co nas uczuliło, jeśli ewentualne uczulenie wystąpi.

Pamiętajmy również, aby zaczynać od niskich stężeń i stosować preparaty z kwasem glikolowym co drugi, trzeci dzień na noc. Cały czas obserwuj przy tym skórę.

Efekt pobudzenia fibroblastów do produkcji kolagenu otrzymamy przy długotrwałym stosowaniu kwasu glikolowego. Nie powinniśmy jednak preparatów z kwasem glikolowym stosować dłużej niż 6 miesięcy, czyli w okresie jesienno – zimowym np. od początku października do końca marca. Cały czas pamiętamy o stabilnych filtrach o szerokim spektrum działania! 🙂

Faktycznie, badania przeprowadzone na przykład w Japonii pokazały, że kwas glikolowy nie tylko przyspiesza syntezę kolagenu przez fibroblasty, ale również spowalnia degradację substancji międzykomórkowej i kolagenu. Dzieje się tak, ponieważ stymuluje keratynocyty do wydzialania cytokiny IL – 1 alfa. Również badania przeprowadzone w innych ośrodkach na świecie dowodzą wpływu kwasu glikolowego na syntezę kolagenu oraz substancji międzykomórkowej skóry właściwej, którą jest żel mukopolisacharydowy – głównie na zwiększenie syntezy kwasu hialuronowego.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do rozważenia włączenia do swojej pielęgnacji kwasu glikolowego, jeśli oczywiście Wasza skóra faktycznie tego potrzebuje. 

Pozdrawiam Was serdecznie,

Ania