W całej tej plątaninie i trosce, a czasem nawet walce o piękną skórę zapominamy o jednej, NAJWAŻNIEJSZEJ rzeczy – dowiedzieć się, czym jest skóra, jak jest zbudowana i czego TAK NAPRAWDĘ potrzebuje.

Przemysł kosmetyczny to prawdziwa kopalnia złota. Firmy kosmetyczne co chwilę wypuszczają na rynek nowe produkty, a często wcale nie nowe – tylko stare jak świat, inaczej opakowane i z cudowną kampanią reklamową. Z dużą dozą ostrożności potraktowałabym też rynek kosmetyków ekologicznych – to kolejny sposób na szybkie wzbogacenie się, w końcu mamy teraz modę na eko i bio. Te kosmetyki robione na hip hura często wcale nie przyczyniają się do poprawy wyglądu naszej skóry.

Więc od czego zacząć?

Od wiedzy – nie da się inaczej. Nie musisz być specjalistą od zdrowego żywienia, ale skoro codziennie jesz, to orientujesz się też (mam nadzieję!), co jest dla Twojego organizmu dobre i zdrowe.

Tak samo jest z pielęgnacją – o skórę na całym ciele będziesz dbała całe swoje życie, więc zainwestuj trochę czasu, aby dowiedzieć się – O CO DBASZ.

I pamiętaj – „Najpiękniejsza twarz świata, to twoja własna twarz” jak mawiała Estée Lauder.

A teraz – jedziemy!

Skóra składa się z trzech nałożonych na siebie warstw: tkanki podskórnej, skóry właściwej i naskórka.

Co wiemy o naskórku?

Grubość naskórka to średnio 100 μm, czyli 0,1 mm. I ta warstwa, mimo że jest niewiarygodnie cieniutka – wyobrażacie sobie jedną dziesiątą milimetra?? – to jeszcze dzieli się na 4 warstwy.

Lecąc od dołu, czyli od wewnątrz naszego ciała.

 

global warming

Najgłębiej mamy warstwę rozrodczą – to taka warstwa baby, taki trend, że dużo rzeczy jest teraz bejbi – bejbi hair, bejbi product, niech będzie i warstwa naskórka bejbi,

Następnie warstwę kolczystą,

Potem warstwę ziarnistą,

I na samym końcu, najbardziej zewnętrzna jest warstwa rogowa.

Naskórek to bardzo konkretna bariera odgradzająca nas od reszty świata. Naiwnością byłoby stwierdzenie, że cokolwiek nałożymy na skórę cudownie się wchłonie i „poprawi stan naszej skóry”. W większości przypadków się tak nie stanie, ponieważ naskórek chroni nas przed wieloma chemikaliami – takie jego zadanie. I niewiele substancji przepuszcza. Przepuszcza niestety dym tytoniowy. Ale o tym później.

Warstwa rozrodcza to jedna warstwa komórek. Połowa z tych komórek nieustannie się dzieli, mnoży się.

Warstwa kolczysta składa się z komórek wielobocznych powiązanych za pomocą białek. W cytoplazmie tych komórek mamy  włókna zbudowane z białek. Grupują się one w pakiety – tonofibryle. Przemieszczają się ku powierzchni i stają się coraz bardziej aktywne w procesach syntezy. Komórki kolczyste wytwarzają niezwykle wytrzymałe białko zwane keratyną.

Warstwa ziarnista – tutaj tworzą się ciałka Odlanda, które produkują lipidy. Lipidy są uwalniane i tworzą spoiwo międzykomórkowe warstwy rogowej. Warstwa ziarnista to ostatnia warstwa, gdzie komórki są żywe. W kolejnej warstwie – rogowej, komórki są już martwe.

Warstwa rogowa  to martwa masa komórek! Jesteśmy cali pokryci martwą masą komórek, która w dodatku nieustannie się złuszcza. Dziennie spada z nas około 10 g martwego naskórka, czyli duża łyżka pełna złuszczonych komórek. Nie brzmi to apetycznie! Więc, gdy radośnie nakładasz na skórę kolejny krem to zdaj sobie sprawę, że nakładasz go na martwą masę komórek, które cały czas z ciebie spadają. Ta martwa masa komórek zanim z nas spadnie jest połączona lepką masą, zaprawą murarską, czy po prostu jakimś spoiwem – zwał jak zwał. Co zawiera taka zaprawa murarska? Białko, WNNKT, czyli sławne niezbędne wielonienasycone kwasy tłuszczowe oraz ceramidy. Szczerze? Ta zaprawa murarska ma bardzo bogaty skład. Tak bogaty, że nikt jeszcze nie zbadał dokładnie co w niej jest, tak w stu procentach. Wiemy tylko mniej więcej. I nakładając na skórę krem próbujemy odwzorować skład tej ZAPRAWY MURARSKIEJ. Zazwyczaj jednak – z marnym skutkiem!

Wiemy, że komórki, które tworzą warstwę rogową są martwe. Nie mają jądra i są zbudowane wyłącznie z keratyny. Mają trochę enzymów, które uczestniczą w przemianach metabolicznych. Zawierają też mieszaninę substancji higroskopijnych, wiążących wodę.

To, ile komórek z nas spadnie zalezy od jakości spoiwa, które łączy komórki warstwy rogowej. Dobre spoiwo = mniej komórek się złuszcza = skóra nie jest „sucha”, nie łuszczy się = dłużej jesteśmy piekne i młode.

Więc musimy zadbać o JAKOŚĆ TEGO SPOIWA. Jak?

Od wewnątrz i od zewnątrz.

Primum, non nocere – po pierwsze – nie szkodzić.

Nie używać środków, które szkodzą naszej skórze.

Po drugie – dostarczać budulca spoiwa komórkowego od wewnątrz (odżywianie!) i od zewnątrz (odpowiednie kosmetyki!).

Co się dzieje gdy ta zewnętrzna warstwa komórek naskórka, ten mur, zostaje uszkodzony? Ze środka ucieka woda i skóra wysycha, w naszym interesie leży, aby mur był szczelny i nieuszkodzony. Dbajmy więc o barierę ochronną skóry i nie uszkadzajmy jej! Jaki jest najprostszy i najpopularniejszy sposób uszkadzania naskórka? Używanie zasadowej kostki mydła. Nic to, że to Dove, że naturalne, że handmade i syryjskie z Aleppo. Mydło to mydło i nasza skóra szczerze go nienawidzi.

Co jeszcze mamy ciekawego w naskórku?

Melanocyty, czyli komórki barwnikowe.

Komórki Langerhansa – komórki układu odpornościowego. Czy pomyślałabyś, że Twój naskórek pełni funkcje odpornościowe? Wolne żarty. W naskórku mamy elementy układu odpornościowego. Czasem komórki Langerhansa przenikają też do skóry właściwej. Komórki naskórka zapewniają ochronę skóry i odpowiadają za wystąpienie alergii kontaktowej typu IV.

Komórki Merkla – komórki czuciowe, występują licznie na wargach i opuszkach palców.

Mam nadzieję, że teraz inaczej spojrzysz na swoją skórę. Nie jak na wroga, który na złość tobie nie zawsze zachowuje się tak, jakbyś sobie życzyła, ale jak na niesamowitą machinę, w której ciągle się coś dzieje – która żyje, a potem złuszcza się, codziennie radzi sobie z masą potencjalnych zagrożeń oraz odpowiada za twoje bezpieczeństwo. I twoja skóra wcale nie czeka z radością, aż przetestujesz na niej kolejny krem, serum czy tonik. Każdy kontakt z nowymi substancjami to dla niej wyzwanie. Jakieś dziesięć lat temu pojawił się w Twoim Stylu (bodajże) artykuł Daj jej wreszcie spokój! – artykuł o tym, by przestać męczyć swoją skórę.

No właśnie – daj jej wreszcie spokój! Podpisuję się pod tym obiema rękami!

Pozdrawiam,

Ania

Jeśli chcesz polubić mój profil na fb – znajdziesz go tutaj.