Chcę Wam dziś zaprezentować emulsję zawierającą ciekawe zestawienie filtrów chemicznych. Uważam, że na filtrach chemicznych możemy polegać dużo bardziej niż na filtrach fizycznych, czyli mineralnych. Marka Avène świetnie się w Polsce sprzedaje, więc z pewnością natknęłyście się już na ich serię przeciwsłoneczną obecną w większości polskich aptek. Oto rzeczony preparat: EMULSJA SPF 50+.

Post jest długi – na samym końcu przedstawiam wnioski z wnikliwej analizy tego popularnego kosmetyku.

Na początek odniosę się do tego, co pisze producent na opakowaniu kosmetyku, czyli konkretne sformuowania producenta i mój komentarz do nich:

„Bardzo wysoka ochrona przeciwsłoneczna SPF 50+” – faktycznie, wyżej już być nie może, to maksymalne zabezpieczenie, jakie możemy otrzymać na rynku europejskim.

„Emulsja suchy dotyk wodoodporna” – emulsja przeznaczona jest do skóry normalnej i mieszanej – faktycznie dobrze się wchłania, matuje, skóra na twarzy ładnie wygląda po zastosowaniu tego preparatu. Dobrze współgra zarówno z podkładami w płynie jak i podkładem mineralnym sypkim, którego teraz używam, czyli Lily Lolo.

„Bez parabenów” – produkt nie zawiera parabenów, ale zawiera inne substancje o działaniu konserwującym.

„Hipoalergiczna” – słowo „hipoalergiczne kosmetyki” to jedynie chwyt marketingowy, nie istnieje definicja hipoalergicznego kosmetyku, w praktyce może je zastosować niemal każdy producent. Zazwyczaj pisząc na opakowaniu „hipoalergiczne” producent ma na myśli, że kosmetyk zawiera mniejszą ilość agresywnych konserwantów, środków zapachowych czy barwników.

Właściwości:

Ochrona przed szerokim spektrum promieniowania UV, dzięki zastosowaniu opatentowanego połączenia składników, SunSitive Protection ®:

  • kompleks fotoochronny, stabilny i skuteczny przy dłuższym przebywaniu na słońcu,
  • pre-tokoferyl (silny przeciwutleniacz),
  • woda termalna Avène (działanie kojące i łagodzące podrażnienia).

Laurynian glicerolu, o właściwościach seboregulujących, matuje skórę.

Lekka formuła chroni, nawilża wierzchnie warstwy skóry i matuje normalną i mieszaną skórę wrażliwą.”

Przed każdą ekspozycją na słońce nałożyć na twarz i szyję osoby dorosłej ilość produktu odpowiadającą 7 naciśnięciom pompki (poprzez zmniejszenie ilości nakładanego produktu znacząco zmniejsza się poziom ochrony)” – zdaję sobie sprawę, że aby utrzymać poziom ochrony określony przez wskaźnik SPF, należy nakładać aż 2 mg preparatu na centymetr kwadratowy skóry. W praktyce jest to jednak niewykonalne. Ja nakładam na skórę twarzy i szyi 3 naciśnięcia pomki i więcej absolutnie nie dałabym rady nałożyć.

Oto skład tego kosmetyku:

  • Avene Thermal Spring Water – woda termalna Avène jest prawdziwą dumą tej firmy. Posiada ponoć cudowne właściwości łagodzące. Na oficjalnej polskiej stronie marki Avène znalazłam jednak niewiele na temat jej właściwości. Oto one:

Niska mineralizacja : sucha pozostałość 266 mg/litr.

Profil wodorowęglanu wapnia i magnezu.

Stosunek wapnia do magnezu równy 2.

Bogata w krzemionkę : 10,6 mg/litr.

Duże zróżnicowanie w oligoelementy.

pH netralne : 7,5. [źródło: oficjalna polska strona www marki]. Informacji jak widzimy nie ma zbyt wiele. Na oficjalnej stronie marki w języku francuskim również nie znajdziemy dokładniejszeg opisu właściwości tej wody.

  • C12-15 Alkyl Benzoate – jest to ester kwasu benzoesowego oraz alkoholi tłuszczowych – laurylowego, trójdecylowego, mirystylowego, pentadecylowego, często stosowany w kosmetykach z filtrami jako konserwant, pełni również rolę emulgatora,
  • Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol [nano] – jego nazwa zwyczajowa to Tinosorb M lub BisoctrizoleJest filtrem posiadającym szerokie spektrum działania – absorbuje zarówno promieniowanie UVA jak i UVB. Odbija oraz rozprasza promieniowanie UV. Jest jedynym organicznym filtrem UV produkowanym pod postacią nanocząsteczek. W kosmetyku jest stabilizowany przez środek powierzchniowo czynny – decyl glucoside. Bisoctriazol jest fotostabilnym filtrem oraz stabilizuje inne filtry w kosmetyku. Minimalnie penetruje przez skórę. Nie wykazuje działania podobnego do estrogenów w badanich in vitro. Nie jest zatwierdzony do użytku przez FDA w Stanach Zjednoczonych, ale jest zatwierdzony przez Unię Europejską.
  • Aqua – ciekawe, że producent zachwala, że kosmetyk zawiera wodę termalną Avene, ale jednocześnie stosuje zwykła wodę destylowaną,
  • Cetearyl Isononanoate – to tak zwany suchy emolient, który tworzy na powierzchni skóry warstę okluzyjną zapobiegającą nadmiernemu odparowywaniu wody. Tworzy wyczuwalny film, który wygładza powierzchnię skóry.
  • Diisopropyl Adipate – kolejny emolient suchy – zastosowany w kosmetykach tworzy warstwę okluzyjną zmniejszając parowanie z powierzchni skóry, czyli ma pośrednie działanie nawilżające, wygładza skórę,
  • Isodecyl Neopentanoate – kolejny emolient suchy działający na podobnej zasadzie jak emolienty suche wyżej wymienione, jest rozpuszczalnikiem chemicznych filtrów UV, co ciekawe, w dużych stężeniach i często stosowany może nasilać problemy trądzikowe, powodować wypryski i zaskórniki.
  • Bis-Ethyl Hexyloxy-phenol Methoxyphenyl Triazine – inaczej nazywany Bemotrizinol  lub Tinosorb S. Bemotrizinol pochłania zarówno promieniowanie UVA jak i UVB. Jest bardzo stabilnym filtrem. Stabilizuje inne filtry w preparacie, chroni je przed rozkładem. Wykazuje silny efekt synergistyczny z połączeniu z filtrem Bisoctrizole, który jest też obecny w tym preparacie. Jest niedozwolony w Stanach Zjednoczonych, jest jednak dozwolony w Europie oraz innych częściach świata.
  • Diethylhexyl Butamido Triazone – inna nazwa to Iscotrizinol lub Uvasorb HEB. Jest jednym z najbardziej fotostabilnych filtrów chemicznych, w ciągu 25 godzin traci jedynie 10% swojego potencjału ochronnego,
  • Aluminum starch octenylsuccinate – jest to sól glinowa oktenylobursztynianu skrobiowego, ten składnik dodawany jest także do żywności pod nazwą skrobia modyfikowana (dokładnie E1452), w 2002 roku wydano oficjalne stanowisko, mówiące, że składnik ten jest bezpiecznym składnikiem w kosmetykach pod warunkiem, że jego stężenie w produkcie nie przekracza norm koncentracji metali ciężkich.
  • Butyl methoxydibenzoylmethane – to inaczej Avobenzone lub Parsol 1789. Jest filtrem chemicznym zatwierdzonym do użytku na całym świecie – także w Stanach Zjednoczonych. Jest syntetycznym organicznym filtrem UVA. Jest niestabilny, jednak połączenie go z obecnymi w tym kosmetyku filtrami Tinosorb S i Tinosorb M, znacznie zwiększa jego stabilność.
  • Potassium Cetyl Phosphate – sól potasowa mieszaniny estrów kwasu fosforowego i alkoholu cetylowego, substancja emulgująca do utrwalania emulsji pielęgnacyjnych,
  • Decyl Glucoside – to bardzo przyjemny detergent niejonowy pochodzenia naturalnego, który używany w żelach do mycia lub w szamponach nie wysusza skóry nawet przy dłuższym stosowaniu. Po co w kremie detergent? Stabilizuje on filtr Tinosorb M obecny w tym kosmetyku.
  • Acrylates C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer – kopolimer kwasu akrylowego i alkilometakrylanu o długości łańcucha C12-22,  zapobiega odparowywaniu wody, tworzy okluzję, mocno wygładzając i przylegając do powierzchni. Nabłyszcza i nadaje aksamitną powłokę.
  • Benzoic Acid – kwas benzoesowy, ze względu na małą toksyczność i właściwości przeciwbakteryjne oraz przeciwgrzybicze stosowany jest jako konserwant (do 0,1%) oraz substancja dezynfekująca (do 1%),
  • Caprylic/Capric Triglyceride – emolient tłusty, dopuszczony do stosowania w kosmetykach ekologicznych, naturalna roślinna substancja zmiękczająca oraz pośrednio nawilżająca, wygładza skórę,
  • Caprylyl Glycol – emolient tłusty, filmotwórczy. Ma właściwość wnikania głęboko w skórę, przez co jest dobrym nośnikiem dla substancji aktywnych. Jest humektantem, nawilża, zapobiega wysychaniu kosmetyku oraz lekko konserwuje, wykazuje działanie bakteriostatyczne.
  • Disodium EDTA – jest to dwusodowa sól kwasu wersenowego, która pełni rolę stabilizatora (kompleksuje jony metali ciężkich) oraz konserwanta. Jest to składnik dość kontrowersyjny, EDTA w połączeniu ze związkami azotowymi tworzy rakotwórcze nitrozoaminy. Powinny go unikać kobiety w ciąży.
  • Parfum – jest to z pewnością kompozycja syntetyczna, niektóre kompozycje zapachowe mogą być bardzo silnie drażniące, uczulające i toksyczne.
  • Glyceryl Behenate – to z kolei emolient półtłusty, ester gliceryny i kwasu behenowego, czyli inaczej kwasu dokozanowego C21H43COOH. Kwas dokozanowy występuje w dużej ilości w oleju Pracaxi pochodzącym z nasion zawsze zielonego drzewa Pentaclethra Macroloba. Glyceryl Behenate natłuszcza i pośrednio nawilża, w kosmetyce jest stosowany do poprawy konsystencji kosmetyku,
  • Glyceryl Dibehenate – bardzo podobny składnik do wyżej opisanego.
  • Glyceryl Laurate – jest to składnik, z którego firma Avène jest bardzo dumna, jeden z głównych składników linii dedykowanej skórze trądzikowej, serii Cleaneance.Laurynian glicerolu działa kompleksowo na przyczyny powstawania łojotoku i ponoć efektywnie reguluje wydzielanie sebum. Ma zgłoszenie patentowe.

Bardzo ciekawe. Laurynian glicerolu to bardzo prosty ester glicerolu i kwasu laurynowego. Kwas laurynowy występuje np. w oleju kokosowym i charakteryzuje się właściwościami przeciwgrzybiczymi, przeciwbakteryjnymi i przeciwwirusowymi. Ja nie przeceniałabym właściwości tego składnika, przynajmniej w takim stężeniu w jakim jest on zawarty w tym kremie. Stosuję ten preparat od dwóch miesięcy i nie zauważyłam żadnego wpływu na zmniejszenie wydzielania sebum, czy mniejszą ilość niedoskonałości.

  • Hydrogenated Palm Oil – uwodornione kwasy tłuszczowe pochodzące z olejowca gwinejskiego. Olej palmowy ma całkiem bogatą zawartość odżywczych kwasów tłuszczowych – layrynowego, mirystynowego, oleinowego. Jest zakwalifikowany jako emolient tłusty. Nie powinien być nadużywany przy skórze tłustej i trądzikowej.
  • Hydrogenated Palm Kernel Glycerides – to utwardzone glicerydy kwasów tłuszczowych pochodzących z nasion olejowca gwinejskiego, czyli palmy olejowej. Jest to emolient tłusty, który tworzy na skórze i włosach solidną warstwę ochronną. W recepturze kosmetycznej jest spoiwem dla substancji nierozpuszczalnych w wodzie.
  • Propylene Glycol – temat glikolu propylenowego to temat rzeka. Wiele się mówi na temat jego potencjału alergizującego, komedogenności, a nawet – o przyspieszaniu starzenia się skóry. Ja uważam, że glikol propylenowy owszem może być szkodliwy, jednak jesli jest wysoko w składzie kosmetyku –  wiele tańszych toników, np. Ziaja tonik aloesowy, rumiankowy lub ogórkowy ma glikol propylenowy na drugim miejscu w składzie, co powoduje, że taki tonik jest praktycznie bezwartościowym produktem. Glikol propylenowy jest nazywany dobrym nawilżaczem oraz składnikiem wiążącym wodę. Istnieje jednak na rynku wiele lepszych od niego substancji nawilżających, które nie zaburzają struktury warstw skóry, tak, jak robi to glikol propylenowy.
  • Silica – czyli krzemionka. Zastosowanie znajduje w kosmetykach i preparatach przeciwłojotokowych, przeciwtrądzikowych, do cery mieszanej i tłustej, ma zdolność rozpraszania światła, przez co optycznie wygładza skórę. Pochłania wilgoć, pot i sebum ze skóry, matuje, nadaje kosmetykom jedwabistej konsystencji, poprawia właściwości aplikacyjne i przyczepność.
  • Sodium Hydroxide – wodorotlenek sodu, który został tu dodany dla korekcji pH kosmetyku,
  • Tocopheryl Glucoside – forma witaminy E używana przez firmę Avene. Witamina E może również występować w postaci octanu tokoferolu lub fosforanu tokoferolu. Firma Avene reklamuje glukozyd tokoferolu jako pre-tokoferyl, który chroni skórę przed działaniem wolnych rodników.
  • Tribehenin – triester gliceryny i kwasu dokozanowego, jest to tak zwany naturalny wosk, który stabilizuje emulsję oraz chroni skórę przed utratą wilgoci.
  • Xanthan Gum – guma ksantanowa, powstaje w wyniku fermentacji cukru z kukurydzy przez bakterie Xanthomonas campestris. W recepturze jest często używana jako emulgator oraz naturalny środek zagęszczający i żelujący.

 

[PODSUMOWANIE]:

Preparat Avène to świetny produkt przeciwsłoneczny – zawiera aż cztery filtry, których działanie wzajemnie się uzupełnia. To sprawia, że produkt jest stabilny i faktycznie chroni naszą skórę. Jeśli jedziesz na wakacje do ciepłych krajów i potrzebujesz solidnej ochrony lub akurat w naszym kraju mamy duże nasłonecznienie – ten krem sprawdzi się świetnie w kwestii ochrony skóry przed prominiowaniem UV.

Co do jego właściwości pielęgnacyjnych – nie ma ich zbyt wiele. Owszem jest wypełniony wszelkiej maści emolientami – suchymi, półtłustymi, tłustymi, ale uważam, że nie poprawi w widoczny sposób stanu naszej skóry, a jeśli masz tendencję do zapychania porów i tworzenia się zaskórników – nie używaj tego preparatu zbyt często (mimo że producent deklaruje, że jest to produkt do skóry mieszanej).

Jeśli jesteś filtromaniaczką i podobnie jak ja uważasz, że filtry dobrze jest stosować cały rok…tego filtra nie używałabym cały rok. Filtry chemiczne, które zawiera są stabilne, trwałe, działają, ale jednak część z nich jest zabroniona w USA przez FDA, co oznacza, że istnieją jakieś przesłanki co do ich potencjalnie negatywnego wpływu na organizm.

Wybierz ten krem, jeśli potrzebujesz bardzo skutecznej ochrony przez niedługi okres czasu, ale nie stosuj go przewlekle, ponieważ może wyrządzić Twojej skórze więcej szkody niż pożytku.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę świadomego wyboru kosmetyków, tak, aby wpływały one na poprawę wyglądu Waszej skóry!

Zapraszam do polubienia mojego fanpage na facebooku Naturalna Pielęgnacja.

Ania